Zmora

23:18

Pakowanie - odwieczna zmora. Odkąd pamiętam zawsze sprawiało mi ogromną trudność. Nigdy nie wiedziałam od czego zacząć i jak poukładać te wszystkie rzeczy w walizce, aby zajęły jak najmniej miejsca. Wychodziłam z założenia, że może z wiekiem (czytaj doświadczeniem) ta czynność nie będzie sprawiała mi aż tak wielkiego kłopotu, jednak nic bardziej mylnego... Powiedziałabym nawet, że jest gorzej niż było :) Aby zbytnio nie denerwować się w ciągu dnia, postanowiłam zostawić pakowanie na wieczór. Kiedy zbliżała się północ, byłam coraz bardziej zmęczona, frustracja z powodu pustej walizki sięgnęła zanitu, a ja niewiele myśląc - zaczęłam upychać do środka ile wlezie :) Następnie przesiedziałam kilka dobrych minut na walizce, modląc się, abym mogła ją zasunąć.
I tak oto spakowałam się do Brazylii i spędziłam tutaj kilka ładnych tygodni. A jak mi było i o czym zapomniałam, napiszę w kolejnym poście :)



kostium - Roxy,
gumki - Sinsay,
okulary - Michael Kors,
perfumy - Marc Jacobs.



kostium - Roxy, Billabong,
kapelusz, spodenki - secondhand,
lakier - Essie.












Pozdrawiam,
bridget

You Might Also Like

15 komentarze

  1. Ugh, ja właśnie muszę się spakować na urlop do Polski, zabrać z Holandii chyba połowę rzeczy i mam problem, bo nie mogę się zdecydować, co mi się tu przyda, jak wrócę, a co będzie zbędne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chyba najtrudniejsza rzecz, to miałaś gorzej niż ja...

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. u mnie pakowanie było mega szybko, gdyż jednego dnia kupiliśmy wycieczkę do grecji a na drugi dzień już był wylot :)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko! Zdradź proszę jak to robisz :D

      Usuń
  3. Pakowanie odwieczny mój problem,ale jakoś daje radę:)) Świetne okulary i kapelusz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie ma wyjścia, to dajemy rade:-)

      Usuń
  4. Brazylia ? Super ! :) Czekam na następny wpis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę mi zeszło z segregacją zdjęć, ale w końcu się udało :-)

      Usuń
  5. A ja z pakowaniem problemu nigdy nie miałam ;)

    Czekam na kolejny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę!

      Usuń
  6. No cóż, ja potrafię się pakować 2-3 dni! Czekam na post o Brazylii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że nikt mnie nie przebije - u mnie dwa dni było najdłużej :-)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń

Instagram bridget