Podsumowanie

18:28

Leniwie przeciągam się w łóżku, pewnie dopiero ósma rano, myślę sobie - w końcu dzisiaj niedziela, czyli nie ma po co się tak wcześnie zrywać. Zasypiam jeszcze. Trudno mi powiedzieć na ile, bo kiedy się budzę to jest już 10 (o zgrozo!). Mam wyrzuty sumienia, że spałam tak długo, ale staram się je zagłuszyć. Włączam ulubioną muzykę w telefonie, nastawiam wodę i wracam do sypialni z gorącą kawą. Tak, mamy już 2016, czas na chwilę refleksji nad tym co było i i i i, no właśnie - przydałoby się kilka postanowień noworocznych. Ale to nie teraz, jest mi zbyt dobrze, może później... a tymczasem podsumujmy to co było :)

1. Brazylia
Do ostatniego dnia (ba! nawet w samolocie) nie mogłam uwierzyć, że w końcu tam polecę. Było to niewątpliwie moje największe marzenie, a pobyt tam - cóż - przerósł moje największe oczekiwania. Dzikie plaże, kokosy na drzewach, ciepły ocean, szum fal, wylegiwanie się w hamaku i calpirinha  na wyciągnięcie ręki - czego chcieć więcej?









2. Kitesurfing
Zawsze chciałam spróbować, ale chyba strach powstrzymywał mnie najbardziej. Tylko strach przed czym? No właśnie oto jest pytanie. Teraz, kiedy już spróbowałam, wiem, że po prostu za dużo myślałam. Jest to świetna zabawa i niesamowita przygoda - potrzebna jest tylko chęć i dobry humor. Szkoda, że nie wiedziałam tego wcześniej.




3. Organizacja
Przyznaję się, że z tym zawsze miałam największy problem. Owszem, w ubiegłym roku było dużo, dużo lepiej, ale jeszcze nie doskonale. Cześć rzeczy skrupulatnie zapisywałam, zrobiłam rewolucję w kosmetykach, kupiłam organizator, posegregowałam ciuchy, ale mimo wszystko to jeszcze nie to :)
Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się podtrzymać zeszłoroczną tradycję, ba nawet ją ulepszyć.





4. Kosmetyki
Kupuję minimum, nie lubię eksperymentować w nowościach, wolę sprawdzone starocie. Przestałam nawet kupować masę lakierów do paznokci, kupuję jeden lepszy i męczę go ile wlezie :) Zaoszczędzam dzięki temu miejsce w łazience i pieniądze. Czasami pozwalam sobie na odrobinę szaleństwa, i tak w zeszłym roku zainwestowałam w róż, szminkę, cienię i olejek do demakijażu. Jak dla mnie to i tak stosunkowo za dużo...






5. Toaletka
Skupisko pierdół, dupereli (zupełnie zbędnych) i kosmetyków to nic innego jak toaletka. U mnie toaletka pełni również rolę biurka do pracy, stąd większość kosmetyków jest pochowana (może to i lepiej, kurz się tak nie zbiera). Brakuje mi tylko porządnego krzesła albo fotela, nie wiem jeszcze, muszę się zastanowić. 




6. Pastelowy balkon
Te kilka metrów kwadratowych na moim balkonie to dla mnie oaza spokoju. Kiedy chcę odetchnąć od wszystkiego, wolę zaszyć się w domu z kieliszkiem dobrego wina, niż wyjść ze znajomymi na miasto. Kiedy pogoda sprzyja balkonowym wojażom, korzystam ile wlezie :) Udało mi się kupić kilka pastelowych dodatków, część rzeczy przemalować, zrobić małe przemeblowanie i wuala.




7. Ciucholand
To zakupy w ciucholandach sprawiają mi największą frajdę. Żadnym wyczynem jest pójść do sklepu i znaleźć ciekawą bluzkę z nowej kolekcji, ale to jednak szperanie, wynajdywanie, znalezienie i często gęsto zapłacenie paru groszy sprawia, że czuję się z siebie dumna :)



8. Snowboard
Śnieg, śnieg, śnieg i jeszcze raz śnieg! Po prostu uwielbiam ten biały puch pod nogami, te leciutkie jak piórko płatki śniegu, które prószą z nieba niczym biała manna... Ach, rozmarzyłam się...
W tym roku miałam szansę poszaleć na stoku podczas tygodniowego urlopu, ale przyznam się szczerze, że marzą się mi się narty - tak po prostu - ze zwykłej, ludzkiej ciekawości :)




9. Emu
To moja druga para, w starych przechodziłam bagatela 5 lat i nadal wyglądają całkiem dobrze, ale od dawna rozważałam zakup krótszej wersji Emu. Niestety, ale największym problemem dla mnie okazał się wybór koloru (!). Chciałam szare, ale w końcu postawiłam na klasykę :)



10. Wolność
Na koniec, żeby już nie przedłużać, bo widzę, że się rozgadałam, krótki apel - cieszmy się z tego co mamy, a nie z tego czego nam jeszcze brakuje.


Dziękuję za uwagę.
bridet

You Might Also Like

20 komentarze

  1. Kochana kocham Twoją toaletkę i kącik pracy :)
    śliczne spodenki na ostatnim zdjęciu!<3
    niech Twoje marzenia i plany się realizują w tym Nowym Roku i zdrówko dopisuje :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym zdrowiem to strzał w dziesiątkę, bo właśnie siedzę w domu z zapaleniem oskrzeli :(

      Usuń
  2. organizacja też wymaga u mnie kilku poprawek. do ciucholandów zaglądam rzadko, ale zawsze wracam z jakąś perełką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio też bardzo zaniedbałam ciucholandy, po prostu nie mam już tyle czasu na szperanie co kiedyś... a szkoda.

      Usuń
  3. Świetne podsumowanie :) i pięknie urządzona toaletka :)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blog od razu polubiłam i dołączyłam do grona obserwatorów. :)
    Szczęśliwego Nowego Roku. :*
    Będzie mi niezmiernie miło jeżeli odwdzięczysz się tym samy. :)
    http://evelinololove.blogspot.com/2015/12/sylwestrowe-propozycje.html

    OdpowiedzUsuń
  5. O mamo! Jak Ci zazdroszczę tej Brazylii! Bardzo chcę się tam wybrać (w ogóle do Ameryki Południowej).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jak ja chciałabym tam kiedyś wrócić :)

      Usuń
    2. Nie dziwię Ci się!

      Chciałabym tam pojechać więcej niż raz! :-D

      Usuń
  6. ŚWIETNE PODSUMOWANIE!!! WIDAĆ, ŻE SPORO SIĘ U CIEBIE DZIAŁO, TAK TRZYMAĆ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że rok ma tylko 365 dni:-)

      Usuń
  7. Wspaniałe podsumowanie, ciekawa toaletka, gdzie kupiłaś te świecące kulki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Biedronce były swego czasu.
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  8. Świetne podsumowanie roku, widzę, że ciągle dążysz ku lepszemu! Zazdroszczę :)U mnie z organizacją jest beznadziejnie, walczę i przegrywam. Wszędzie chaos ;) ale mamy nowy rok i nowy początek, może w tym roku się uda? Oby!

    OdpowiedzUsuń

Instagram bridget